• Wpisów:154
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:54
  • Licznik odwiedzin:5 253 / 1675 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dawno mnie tu nie było straciłam jakie4 kolwiek poczucie czasu i chęci, zupełny brak siły :_: dłużej tak nie dam rady.
 

 
Witajcie, witajcie postanowiłam jednak zrobić 2 blog bo tu za dużo by się namieszało

Tu magiczny odsyłacz zaglądajcie tam .
http://panizaglady.pinger.pl/
 

 
No to tak na początek powiem czego słucham: Punk rock, metal i odłamy czyli jego podgatunki tak samo jak w punku, folk, piosenki patriotyczne. Bardzo często zależy to od mojego nastroju to czego akurat słucham, ale to inna historia która by mogła nieco zanudzić.
-----------------------
Z góry zakładam, że nie każdy słucha takiej muzyki są gusta i guściki no cóż, świat byłby dość monotonny gdybyśmy zamknęli się w jednym gatunku, coś takiego jak bezmózgie istoty błąkające się po pustym mieście.
No nic dziś spróbuję wrzucić pierwszą "recenzję" jakiejś kapelki i kilka utworów.
 

 
Cześć!, Hi!, Hallo!, Hei!- Takie małe przywitanie po polsku, angielsku, niemiecku i norwesku. Tak na początek się postanowiłam przywitać. Bo to właśnie dziś mija dzień odkąd mam bloga to już rok dziś zrobię tu małe porządki i wprowadzę małe zmiany otóż będę relacjonować muzykę może i ekspertem nie jestem ale kilka zdań mogę napisać no każdy ma swoje zdanie, więc i ja wypuszczę swoje na światło dzienne. A więc mój blog hmm nie wiem czy ktoś go jeszcze czyta, ale przez ten rok miałam odwiedzających więc jakiś mały sukces odniosłam co mnie zadowala, porządki czas zacząć!
 

 
Łoo dawno mnie tu nie było, co prawda nie czułam potrzeby i nie miałam też weny aby dodać jaki kolwiek wpis, no nie ważne, jutro mija rok odkąd mam ten blog zobaczymy co przyniesie ten czas. Dużymi krokami zbliża się też nowy rok i tu mam nadzieje, że to będzie nowy czas, nowe wydarzenia a nie ciągła monotonia i tu muszę trochę w tym pomóc . Co prawda ostatni czas nie był dla mnie zbyt łaskawy ale cóż...może właśnie tak musi być. Powoli staram się to wszystko poukładać, póki co idzie mi to nie najgorzej wiem, że na pewno nie mogę się poddać. Poddać się czyli odpuścić, na pewno nie gdy już narzuciłam sobie pewien cel . Czy go osiągnę nie zależy tylko ode mnie. Teraz mogę mieć nadzieje. Mówią "wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć" w tych słowach jest ziarnko prawdy, a dzięki staraniom może zakiełkuje ♡. Teraz mam ogólny zapierdol, ale znalazłam czas na rysowanie i zauważyłam że się w tym poprawiłam.
 

 
Witam, no tak znów miałam przerwę w dodawaniu wpisów hmm nie miałam weny, albo nawet i jakich kolwiek chęci te dwa ostatnie dni nie były szczególne, było trochę źle jakoś przeżyłam. Teraz jestem trochę wściekła, znaczy złość towarzyszy mi od poniedziałku ;-;.
 

 
Witam, sobotę nie wiem do jakich dni mogę zaliczyć udanych czy nie?. Na początku było w porządku a teraz, teraz to sama nie wiem jak jest odczuwam pewien stopień złości, smutku i...i chyba rozczarowania.
 

 
Witam, tak jak wspominałam we wcześniejszym wpisie o słuchaniu "Słuchowisk" pochłaniają mnie coraz bardziej. Nastrojowa muzyka, oraz odpowiedni styl czytania. Oczywiście nie wszyscy mogą na to pozytywnie reagować, chociaż mogę się mylić. Dziś miałam trochę smutny dzień więc teraz się odstresuję, niestety nie do końca mi to wychodzi :_:
 

 
"Na niebie chmurki, noszą białe mundurki,
Dla Ciebie złapię jedną, wszystkim krowom miny zrzedną,
Puszyste chmurki, zabiorą nas daleko,
Zaufaj mi kochanie, nic Ci się ze mną nie stanie."
 

 
Witam, witam hmm nie pamiętam czy wcześniej witałam się w notkach, chyba nie a więc Witam raz jeszcze. Otóż dziś przypada 4 listopad czy to jakiś szczególny dzień?. Nie to jest normalny dzień, ale tak nie do końca. Jest inny pod dobrym względem, co się wydarzyło to chyba nie bardzo istotne. Zakładając tego bloga nie przypuszczałam, że w ogóle ktoś poświęci chwile i go odwiedzi, a tu takie zaskoczenie. No teraz czekam na zimę to jedna z moich ulubionych pór roku, zima jest piękna. Poza tym wraz zimą przybywają święta i ferie i oczywiście bielutki śnieg, ale to jak pogoda pozwoli. Teraz trochę odbiegnę od tematu, dziś przytrafiła mi się zabawna sytuacja, chociaż też miała w sobie odrobinę smutku, natomiast wszystko powoli się normuje. Teraz wieczorami mam troszkę więcej czasu i poświęcam go na słuchanie tak zwanych "Słuchowisk" lub tez opowiadań. Wywołują one mieszane uczucia, i mogą czasami u niektórych przestawić tok myślenia, zmącić w głowie. Chociaż niekoniecznie tak jest. Czasami też sięgnę do książki, zawsze jak kupuję książkę wiem że będzie właściwa. Tak też jest teraz z każdą przeczytaną stroną bardziej mnie to "pochłania".
A co do mojej sytuacji to powoli się normuje i jest lepiej. Czasami po prostu trzeba iść pod górkę no tak już jest i będzie.
  • awatar Paranoja: @Mc.Dreamy: Tak póki co się normuje :D. Jak na razie nie jest źle, w połowie że tak powiem :)
  • awatar Mc.Dreamy: Zima rzeczywiście jest fajna i ładna, osobiście jednak nie przepadam za skrajnym mrozem,bo wtedy to już nawet siłą nie można mnie wyciągnąć z domu. Super,że Twoja sytuacja się normuje ;) Przepraszam za spamowanie,ale... Jeśli masz wolną chwilę i trochę chęci to zapraszam na mojego bloga. Będzie miło jak zagościsz tam na dłużej przez dodanie np. do obserwowanych. Pozdrawiam.
  • awatar Moja rodzina, proszę wysłuchaj: Swietny wpis. Zajrzysz do mnie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Eh ostatnio zaniedbałam mojego bloga nie zaglądałam tu nawet, nie to że nie miałam czasu..to bardziej mój "humor" mi nie dopisywał teraz też nie jest zbyt kolorowo. Tak więc dziś postanowiłam wyskrobać chociaż jedną, krótką notkę, myślę i myślę jak ją zacząć co napisać tak aby miała choć trochę sensu i była spójna. To może zacznę tak: nie było mnie tu od dwóch tygodni, wiele się u mnie nie zmieniło wpadło mi kilka ocen, zdrowie mi się nieco pogorszyło, ale to pewnie przez ten stres, kilka nieprzespanych nocy, i płacz w poduszkę. Nie miałam siły przez brak snu i mniejsze ilości spożywanego jedzonka hah..nieważne zawsze byłam "niejadkiem". Przez pierwszy tydzień mojej nieobecności było nie najlepiej, czasami wręcz traciłam chęci do życia, czułam niechęć do wszystkiego mało też, się odzywałam. Ten drugi tydzień był trochę nerwowy, ale więcej rozmawiałam i miałam więcej snu, co wzmocniło mój organizm, ale tylko trochę. Teraz jest mi trochę smutno, co od razu zauważył mój organizm, znów źle się czuje ale nie przejmuję się tym już tak bardzo, nie wiem dlaczego hmm możliwe że to chwilowe, oby. Bo nie zamierzam znów nie przesypiać nocy :_: i być żywym trupem i snuć się jak cień. Po prostu muszę się trochę ogarnąć i przestać myśleć o złych rzeczach, bo jakoś wcale mi to nie pomaga, wręcz przeciwnie wciąga mnie w większe bagno.
 

 
Dziś nieco męczący dzień, ale to nic jest ok. No już jutro początek weekendu więc sobie odpocznę, no jutro test z zawodowych hyhy. Teraz che mi się spać ale nie pójdę taki bunt! XD
 

 
Mam jakiegoś cholernego pecha, nieszczęśliwie upadłam i mam lekko obite żebra, przez co mam problemy z oddychaniem :-; ha a może to ucieszyć no, ale to mniej ważne. Po raz kolejny mam dość i chce odejść, pożegnać ten świat chce mi się płakać? Nie tym razem wyć tak potwornie wyć...
To mnie już zabija, wyżera.. I chce pochłonąć
 

 
Dobra od wczoraj jestem wściekła, gdy próbuję się uspokoić jest gorzej serio mam dość, dość traktowania mnie jak idiotkę i plucia mi w twarz, popychania mnie ile jeszcze? Tak nie będzie w końcu wejdę na szczyt i wszystko będzie dobrze. Przynajmniej mam taką nadzieję. Jutro już poniedziałek znowu szkoła, i stres ;_:. Czekanie na piątek i odpoczynek będzie mi się dłużyć.
 

 
Zdałam sobie sprawę, że nie mogę tak po prostu odpuszczać bo będę uważana za przegraną. Muszę podjąć wyzwanie, dam radę czuję to. Strach no nadal go odczuwam. Wiem teraz jestem trochę wściekła bo coś zrozumiałam, ale z drugiej strony jestem zadowolona no ale to jeszcze da się przemyśleć racjonalnie i na spokojnie. Powoli ta wściekłość się nasila ach. Jeszcze kilka tygodni temu byłam na skraju wytrzymałości. A teraz? Teraz to jest lepiej poukładam sobie to wszystko w głowie i mam nadzieje że będzie dobrze.

"Straszono mnie bez sensu
Chcąc zamącić w mojej głowie"
 

 
Dzisiejszy dzień zaskoczył mnie miła niespodzianką o poranku, teraz już południe myślę że ten dzień będzie dobry, w końcu na to zasłużyłam no nic co będzie to będzie, ale mam nadzieje że będzie dobrze. Przecież raz jest dobrze a raz źle, musi zachować się jakaś równowaga i wszystko się stabilizuje. Chociaż nie do końca mam dobry humor, ale jakoś to będzie. Mam nadzieję, teraz próbuję wyrzucić wszystkie obawy z siebie, tak po prostu znów być spokojną i niczym się nie martwić. Myślę, że to wkrótce nadejdzie. Zaczynam nabierać pewności swego życia, a melancholijny nastrój nadal obecny.

"Z całego serca pragnę żyć
I chcę być tutaj, chcę tu być"
 

 
Znów obudziłam się i zdałam sobie sprawę, że nie chce mi się żyć i ciągłą zagadką jest to jak długo to wytrzymuję. To to mnie wyżera od środka, me puste spojrzenie, cichutki oddech, tak wolny. Siadam na fotelu i zastanawiam się co dalej robić, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Uwięziona w samej sobie chcę czuć się wolna. Jedno cięcie? Te ostatnie? Nie to chyba nie to.
 

 
Szczerze? Myślałam, że dziś będzie trochę lepiej ale tak nie jest. Czuje się okropnie chyba łapie mnie jakieś choróbsko, no ale to nie ważne, wyzdrowieje to jest akurat najmniej istotne. Teraz skupiam się na ważniejszych rzeczach, staram się już tak nie przejmować, ale naprawdę nie potrafię. Nie jestem w sytuacji krytycznej co prawda, czuję że już niedługo się to unormuje i będę mogła choć na moment niczym się nie martwić tak marzenia ściętej głowy. Mam teraz mętlik w głowie, wiem że będzie dobrze a z drugiej strony się boję i mam obawy. Dziś chociaż trochę się wyspałam, ale wcale nie jest mi lepiej.
 

 
Zupełnie nie wiem jak mam zacząć ten wpis, dopiero zaczął się tydzień a ja już jestem wykończona, chce mi się tak potwornie wyć, te myśli znów mnie dręczą, za co?. Znów budzę się z niechęcią, ale nie mogę tak po prostu odebrać sobie życia, pozostawić to co mam. Jak to w życiu zdarzają się nieprzyjemne sytuacje, ale jak tak dalej pójdzie ja się wykończę, nie wytrzymam tego stresu. Nie wiem czasami dlaczego się tak denerwuję, w sumie mnie łatwo zdenerwować teraz to mam złość zmieszaną ze smutkiem ehh, może w końcu się coś poprawi, skrycie myślę że tak i mam przy tym wielką nadzieję. Muszę myśleć pozytywnie, ale gdy tylko tak myślę zostaje oblana zimnym kubłem wody. Wtedy nie wiem jak mam się podnieść, mówią że słabi płaczą choć to nie prawda łzy nie są oznaką słabości, a to że komuś cholernie zależy, że był silny zbyt długo i w końcu coś w nim pękło.
 

 
Niektórzy ludzie chyba nie myślą racjonalnie, ale cóż każdy ma swój własny tok myślenia choć nie do końca musi być on dobry. Ostatnio chyba za dużo myślę, czasami po prostu muszę, choć może to nie jest dla mnie dobre bo później spać nie mogę. Jeszcze chodzę do szkoły, a chyba już bym wolała studiować, rozwijać swoje pasje czuję, że ta szkoła podcina mi trochę skrzydła co mnie dobija. Nie mogę się teraz poddać nie w tym momencie. Jakoś przetrwam te dwa lata no i trochę bo dopiero początek roku. Życie jako tako mi się układa, wątpliwości mam, ale na pewno niepotrzebnie się przejmuje, ale w chwilach zmartwień i stresu przychodzą takie myśli.
 

 
Chyba wstałam dziś lewą nogą, jestem zalatana cały dzień, ale tak jak mi się należało miałam małą przerwę, miły odpoczynek. Teraz jestem trochę podenerwowana, ale nie wiem dlaczego albo i wiem ale jest to we mnie głęboko ukryte, czasami tak jest. Odczuwam coraz większą złość wrrr mam ochotę to z siebie wykrzyczeć choć wiem, że to nie przyniesie żadnego efektu cóż. Muszę..po prostu muszę sobie jakoś poradzić, czuję jak uczucie złości wzrasta, nasila się eehh już mnie to wykańcza, ale jak na złość wam nie upadnę.
 

 
UUuuh robi się zimno, jest jesień a ja już chcę zimę, lubię zimę fajne mam wspomnienia z poprzedniej zimy tak samo jak i z lata. No dobrze może teraz na temat, boli mnie głowa ale ta cisza jeszcze bardziej mnie przytłacza, teraz znów nie mogę spać, zaczynam mieć pewne obawy przez co się stresuje i nie chcę jeść! Przez co jestem słaba wpadam w błędne koło ups!
 

 
Tak mi potwornie zimno i smutno czuje, że umieram ;c;
 

 
Życie no potrafi one zaskakiwać pozytywnie tak jak i negatywnie niestety taka jest kolej rzeczy. Obawiam się pewnych rzeczy cóż tak już jest, ale muszę zachować trzeźwy umysł, myśleć pozytywnie, stanąć na nogi, zacisnąć pięść i iść dalej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po raz kolejny zostałam pochłonięta przez wir obowiązków, zmartwień i stresu. Na pewno będzie lepiej musi być.
 

 
No znów zrobiłam sobie małą przerwę n wiem co się dzieje trochę się boje, ale wiem że będzie dobrze i wszystko będzie ok. No teraz tylko się uśmiechnąć i myśleć pozytywnie.
 

 
Zaczynam nie rozumieć pewnych sytuacji i zachowań ludzi, jakby zaraz miało stać się coś złego, ale nie mogę dopuścić do siebie takiej myśli. Więc myślę że wszystko będzie dobrze, wspaniale
 

 
Powoli sytuacja się normuje, szkoła jak na teraz jest w porządku, chociaż II technikum nie jest prosta, ale poradzę sobie. No co do humoru to jest już lepiej, samopoczucie puki co umiarkowane
 

 
Dlaczego tak musi być?. Czuje się jak zgnieciona kartka papieru. Zupełnie bezużyteczna, sponiewierana. Z innej strony czuję się być oszukiwana, jest mi tak zimno od środka, tak jakby ktoś chciał zniszczyć wszystko to co mam.
 

 
Powoli zaczyna się rok szkolny, czekają mnie nowe wyzwania. Nowo zdobyta wiedza, z nauką będzie ciężko ale dam rade. Teraz przychodzi jesień ot "Panna z depresją". Przysiądzie i każdego wpędzi w "tymczasową chandrę". Z niecierpliwością oczekuję zimy, kocham ta porę roku wtedy jest tak przytulnie, za oknem biało a w domu przyjemnie i ciepło.
 

 
Po raz kolejny czuję się jak wrak, jak puste pudełko. Jest mi smutno, nie mogę spać czuję że umieram od środka, powoli się rozpadam. Teraz potrzebuję wsparcia, teraz nawet spanie jest dla mnie uciążliwe boję się zasnąć, boję się spać samotnie. Czuję tą okropną i zimną pustkę.